"Czarna Madonna" - Remigiusz Mróz

Autor: Remigiusz Mróz
źródło: remigiuszmroz.pl/
Tytuł: "Czarna Madonna"
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 460

"Która to już książka Remigiusza Mroza?" - takie pytanie krążyło w moich myślach, kiedy dowiedziałam się, że 19 lipca premierę będzie miała jego najnowsza powieść pt. "Czarna Madonna". Szybko wygooglowałam sobie dotychczasowy dorobek autora i stwierdziłam, że na polskim rynku wydawniczym idzie chłop jak burza! 

"Czarna Madonna" według wszelakich opinii, na które natknęłam się w prasie czy w internecie, miała znacząco różnić się od pozostałych książek autora. Powieść bowiem, jest pierwszym thrillerem/horrorem religijnym (choć ja bym obstawała za pierwszym określeniem) Mroza. Niektórzy zaczęli Go nawet porównywać do polskiej wersji Stephena Kinga. Myślę, że niepotrzebnie. Niekiedy porównania takie nie wychodzą autorom na plus. Każdy z nich ma swój własny styl i przez ten pryzmat powinno się ich oceniać. Ale przejdźmy do rzeczy.

Rozpoczynając lekturę "Czarnej Madonny" nie wiedziałam czego się spodziewać. Bardzo mnie "ciągnęło" do jej przeczytania. Więc gdy tylko zakończyłam książkę, którą miałam na przysłowiowej "tapecie", mogłam w końcu zabrać się za Mroza.

ig kasia_i_książki
Kiedy samolot irlandzkich linii lotniczych zamiast wylądować w Tel Awiwie, ginie z radarów gdzieś na wysokości Morza Śródziemnego, świat Filipa Szumskiego zostaje wywrócony do góry nogami. Na pokładzie maszyny, pośród innych pasażerów, znajdowała się bowiem jego narzeczona, która wybierała się na pielgrzymkę do Bazyliki Grobu Świętego. Od początku nic nie wskazywało na zamach, nie odnaleziono również wraku samolotu. Co jakiś czas natomiast do kontroli lotów docierały sygnały samolotu. Kiedy mężczyzna na własną rękę próbuje dowiedzieć się, co jest przyczyną takiego stanu rzeczy, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że najgorsze ma dopiero nadejść...A jaki z tym wszystkim związek ma obraz Matki Boskiej, zwany Czarną Madonną? Tego już musicie dowiedzieć się sami, nie będę zdradzać szczegółów.

Historia, zawarta w książce jest oczywiście fikcją literacką, niemniej autor nawiązuje również do katastrofy, która faktycznie miała miejsce. W 1985 roku, samolot japońskich linii lotniczych uległ awarii. Po kilkudziesięciu minutach walki załogi o utrzymanie go w powietrzu, runął i rozbił się o zbocze góry Osutaka. Katastrofa ta jest jednym z wątków pobocznych "Czarnej Madonny".

W mojej ocenie książka wypada dobrze. Napisana jest ona przystępnym językiem. Wiele w niej nawiązań do ciekawych zagadnień biblijnych, głównie do Apokalipsy Świętego Jana. Mimo, że tematyka związana z religią, wciąż w naszym kraju należy do tych delikatnych, Remigiusz Mróz w żadnym stopniu jej nie narusza. 

Autor zawarł w książce także problemy opętania i egzorcyzmów. Są to tematy, które u wielu z nas wzbudzają niepokój. Czytając wcześniejsze opinie czytelników, spodziewałam się podobnego stanu podczas czytania.  Tak się nie stało, bowiem dla mnie książka do strasznych nie należy (co nie znaczy, że nie  jest warta uwagi). Według mnie historia jest ciekawa, momentami może zawiera tak zwane dłużyzny, ale sam koniec nieco zaskakuje. Cóż więcej mogę dodać - mimo, że nie było wielkiego efektu WOW, to polecam. Z całą pewnością nie żałuję chwil spędzonych przy lekturze "Czarnej Madonny".

P.S - na uwagę zasługuję okładka książki. Uważam, że szata graficzna jest w tym przypadku rewelacyjna. Brawo dla grafików.





"Chirurg" - Tess Gerritsen (I tom cyklu - Rizzoli i Isles)

Autor: Tess Gerritsen
źródło: literia.pl
Tytuł: "Chirurg"
Cykl: z Rizzoli & Isles
Seria: Anatomia zbrodni
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 380

Pod koniec ubiegłego roku wydawnictwo Albatros wydało w nowej szacie graficznej, serię książek amerykańskiej pisarki Tess Gerritsen. Książki pojawiały się w sklepach co dwa tygodnie i można było je nabyć za niewielkie pieniądze. Jako, że autorkę i jej twórczość znałam wcześniej jedynie z opowieści, a wśród nich nie spotkałam negatywnych opinii, postanowiłam uzbierać całą, 18-to tomową kolekcję.

Swoją przygodę z Tess rozpoczęłam pierwszym tomem "Anatomii zbrodni", jednocześnie pierwszym z cyklu Rizzoli i Isles, pt. "Chirurg" (dr Isles w tej części jeszcze się nie pojawia).

Kiedy w Bostonie psychopatyczny morderca zaczyna polować na samotne kobiety, mordując je w bestialski sposób, uprzednio pozbawiając z chirurgiczną precyzją macicy, do  akcji wkracza para detektywów - Jane Rizzoli i jej partner Thomas Moore. Policja szybko nadaje sadyście przydomek "Chirurg". Rozpoczyna się śledztwo i gra z czasem. Sprawy nie ułatwia fakt, że podobna seria morderstw miała miejsce dwa lata wcześniej, zaś ówczesny morderca został zastrzelony na miejscu przez swoją niedoszłą ofiarę dr Catherine Cordell. Czyżby "Chirurg" zmartwychwstał? Czy może też znalazł swojego naśladowcę? I czemu znów za cel ponownie obrana została pani doktor?

ig kasia i książki
Gerritsen stworzyła interesujący wątek. Dzięki temu, że sama z zawodu jest lekarzem, opisy ludzkiej anatomii są bardzo szczegółowe (zawsze zastanawiam się co autorzy mają w głowach, wymyślając opisywane przez siebie historie haha). Poza głównym wątkiem, w tle pojawiają się także inne - między innymi zmagania Moore'a po śmierci ukochanej żony czy też osobiste potyczki Jane Rizzoli w męskim świecie policji. Pisząc "Chirurga" Tess Gerritsen nie wplatała niepotrzebnych i wymuszonych dłużyzn, jak to mają w zwyczaju niektórzy pisarze, dlatego książkę czyta się błyskawicznie (co prawda wpływa też na to fakt, że nie należy ona do książkowych spaślaków).

Tak jak wcześniej pisałam, lektura "Chirurga" była moim pierwszym, ale na pewno nie ostatnim spotkaniem z twórczością Tess Gerritsen. Mimo, że jest kilku znamienitych autorów medycznych kryminałów - między innymi Robin Cook - to nie miałam okazji żadnego wcześniej czytać. Książka od pierwszych stron jest wciągająca.  Autorka do samego końca trzyma czytelnika w napięciu.

Nie mylili się Ci, którzy polecali mi tę pozycję. Jako miłośniczka takiego gatunku literackiego, wiem, że niebawem sięgnę po niego ponownie. Nie żałuję, że zakupiłam cały cykl "Anatomii zbrodni", choć miałam małe obawy, że nie spodoba mi się styl pisania Gerritsen. I co bardzo mnie cieszy "Chirurg" ma swoją kontynuację w "Skalpelu" - ale o nim za jakiś czas - najpierw muszę go przeczytać.


ig kasia i książki 


"Deniwelacja" - Remigiusz Mróz - powrót Forsta

Autor: Remigiusz Mróz
źródło: lubimyczytac.pl
Tytuł: "Deniwelacja"
Cykl: z komisarzem Forstem
Wydawnictwo: Filia Mroczna Strona
Ilość stron: 496

Moja przygoda z książkami Remigiusza Mroza rozpoczęła się od pierwszego tomu serii o komisarzu Wiktorze Forście, pt. "Ekspozycja". Gdzieś w odmętach internetu przeczytałam skrót, który zazwyczaj mieści się z tyłu książki. Jako, że akcja toczy się w Tatrach, a ja jestem miłośniczką gór, postanowiłam nabyć tę pozycję. Sięgając po wspomnianą książkę, nie spodziewałam się po niej niczego szczególnego. Z każdą kolejną stroną zaczęłam zdawać sobie sprawę jak bardzo się myliłam...

W ten oto sposób szybko pochłonęłam całą trylogię o komisarzu - nałogowym alkoholiku i outsiderze. Zakończenie każdej z nich sugerowało, że nastąpi ciąg dalszy. To samo miało miejsce w przypadku trzeciej. Jakże byłam zdziwiona, kiedy dowiedziałam się, że 10 maja wychodzi kolejny tom przygód Forsta. Wiadoma sprawa - książka musiała trafić w moje ręce.

Kiedy w Tatrach po raz kolejny śledczy odnajdują zwłoki kilku kobiet, ich myśli wracają do morderstw, które miały poprzednio miejsce na Podhalu. Z oględzin zwłok wynika, że nie mają one widocznych obrażeń, a ich stroje nie są dostosowane do górskich wojaży. Ponadto jedna z kobiet ma na sobie  czapkę oraz charakterystyczną czerwoną koszulę w kratę, którą miał w zwyczaju nosić niewidziany od roku komisarz Forst. Niebawem zaczynają znikać kolejne kobiety. Nie ma złudzeń, że Bestia z Giewontu znalazła swojego naśladowcę...

ig kasia i książki
Nie ukrywam, że bardzo byłam ciekawa kolejnych przygód jednego z moich ulubionych książkowych bohaterów - niepokornego byłego policjanta. W trzeciej części słuch o Wiktorze Forście zaginął. Z żalem odkładałam ostatni tom na półkę. Dlatego kiedy sięgnęłam po "Deniwelację", zastanawiałam się co takiego mógł wymyślić autor, żeby ponownie zaciekawić czytelnika, w tym również mnie. Mimo, że książka odbiega w moim mniemaniu od poprzednich, a historia może i faktycznie jest nieco naciągana, to czytało mi się ją z zaciekawieniem. Szczególnie, że Remigiusz Mróz poświecił sporo miejsca innej, lubianej przeze mnie postaci, jaką jest komendanta Osica. Bez niego ta tetralogia nie była by taka sama. To właśnie on sprawia, że czytając tę książkę, ma się uśmiech na twarzy.

Koniec - tak jak w "Ekspozycji", "Przewieszeniu" i "Trawersie" - sugeruje, że przygody Wiktora będą miały w przyszłości swój dalszy ciąg, a znając możliwości i szybkość pisania autora, długo nie trzeba będzie czekać. Przynajmniej mam taką nadzieję. Ja jestem wielbicielką tego cyklu, także nie odpuszczę :)

Jeśli jesteście fanami Harrego Hole - głównego bohatera powieści Jo Nesbo, to Wiktor Forst dołączy również do Waszych ulubieńców.

ig kasia i książki



"Czarne narcyzy" - Katarzyna Puzyńska

Autor: Katrzyna Puzyńska
źródło: Prószyński i S-ka
Tytuł: "Czarne narcyzy"
Cykl: Saga o Lipowie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
Ilość stron: 640


"Czarne narcyzy zakwitły, dnia dwudziestego pierwszego..."


Czy znacie Katarzynę Puzyńską i jej już ośmiotomową sagę o policjantach z Lipowa? Jeżeli nie, to czas najwyższy się z nimi zapoznać.

Swoją przygodę z polskimi autorami książek o tematyce kryminalnej rozpoczęłam rok temu właśnie powieści od wyżej wymienionej autorki. Co jakiś czas w mediach i sklepach, przewijały mi się książki Katarzyny Puzyńskiej, jednak nie byłam wówczas przekonana do rodzimych autorów. Pewnego razu, kiedy to poszukiwałam kolejnej książki, która zasiliła by moją prywatną, domową bibliotekę, coś mnie podkusiło i kupiłam "Motylka". Na tyle mnie zaintrygowały losy bohaterów, że postanowiłam skompletować wszystkie części sagi o Lipowie.

Niedawno swoją premierę miała ósma część przygód Daniela Podgórskiego i Klementyny Kopp -głównych bohaterów wspomnianej serii. Nie muszę pisać, że jak tylko książka pojawiła się w sklepowych witrynach, dziwnym zbiegiem okoliczności trafiła także do mojej torby. Tym sposobem mogłam rozpocząć czytanie "Czarnych narcyzów".

O czym zatem Katarzyna Puzyńska opowiada nam w "ostatnim", ale zapewne nie ostatnim tomie?!

ig kasia_i_ksiazki
Jest lipiec. Brodnica żyje zbliżającym się Świętem Policji. W mieście trwają przygotowania. Były policjant, Daniel Podgórski, w związku z ostatnimi wydarzeniami nie ma ochoty świętować. Ba, wciąż jego głowę zaprząta sprawa zabójstwa trzech bezdomnych i zostawionych w miejscu zdarzenia wahadełek. Kiedy poznana przypadkiem dziennikarka nakierowuje go na pewien trop, chcąc, nie chcąc rozpoczyna swoje prywatne śledztwo. Trafia do opuszczonego domu w Diabelcu, o którym krążą legendy od dawna krążą niepochlebne legendy. O pomoc przy sprawie, prosi swoją - pokuszę się o stwierdzenie - przyjaciółkę, Klementynę Kopp.

W tym samym czasie Weronika Nowakowska, była partnerka Podgórskiego dostaje dziwną wiadomość, z prośbą o spotkanie z tajemniczą Valentine Blue. Dochodzi do kolejnych zabójstw. Do spraw włączają się pozostali policjanci. Wkrótce okazuje się, że wszystko jest ze sobą powiązane, a źródło nieszczęść znajduje się właśnie we wspomnianym Diabelcu. Co w związku z zaistniałymi sytuacjami mają wspólnego czarne narcyzy? Nie będę zdradzać, przekonajcie się sami.

Książkę, podobnie jak jej poprzedniczki, czyta się lekko i bardzo szybko. Ciężko mi się odnieść czy jest ona lepsza od pozostałych. Powiedziałabym, że trzyma podobny poziom (choć według mnie najlepsze są "Utopce"). Poza sensacyjnymi wątkami, opisuje ona losy bohaterów, które dobrze składają się w całość. Osobiście jestem wielką fanką sagi o Lipowie, więc każdemu będę polecała rozpoczęcie swojej czytelniczej przygody z powieściami Katarzyny Puzyńskiej. Nie wiem czy ktoś kiedyś użył określenia "kryminał obyczajowy" w stosunku do książek tej autorki, ale pasuje ono idealnie.


"...czarne narcyzy miał w dłoniach, czarne narcyzy dla niej..."


Jako bonus, wrzucam piosenkę (której tekst zawiera się w omawianej książce) autorstwa Katarzyny Puzyńskiej, w wykonaniu zespołu No More Jokes. Posłuchajcie - świetna robota.



"Sekretna kolacja" - Raphael Montes - czyli intratny pomysł na biznes

Autor: Raphael Montes
źródło: świat książki
Tytuł: "Sekretna kolacja"
Wydawnictwo: Filia 
Ilość stron: 344

"- Dante, obiecaj mi, że nie staniemy się potworami. - Obiecuję - skłamałem".

"Sekretna kolacja" to najnowsza powieść Raphaela Montesa, brazylijskiego pisarza, autora "Dziewczyny w walizce". Jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać jego twórczości, a lubicie książki, w których autor nie przebiera w środkach, by zaskoczyć czytelnika, to koniecznie po nie sięgnijcie.

Któregoś dnia, podczas wizyty w jednej z bardziej znanych księgarni, zauważyłam książkę, która już na pierwszy rzut oka wydała mi się intrygująca. Przeczytałam krótki opis i postanowiłam zapoznać się z twórczością Raphaela Montesa. Debiutancką powieść postanowiłam zabrać ze sobą na urlop. Tak oto "Dziewczyna w walizce" wylądowała w mojej...walizce.

Minął rok. Na instagramie zaczęły pojawiać się zapowiedzi kolejnej książki Montesa, której okładka przyciągała równie mocno wzrok, jak jej poprzedniczka. Znając już nieco twórczość autora, bez wahania zamówiłam "Sekretną kolację". W zasadzie wiedziałam czego mogę się po niej spodziewać.

"Mam na imię Dante. Chcę, żebyś i tym pamiętał. Nawet kiedy dotrzesz do połowy tej opowieści, kiedy dowiesz się, co się wydarzyło, i uznasz, że jestem skurwysynem, potworem bez serca, to chcę, żebyś pamiętał: mam na imię Dante i kiedyś byłem fajnym chłopakiem". 

ig kasia i książki
Czterech przyjaciół przyjeżdża na studia do Rio de Janeiro. Dante podejmuje pracę w księgarni. Hugo, niedoszły szef kuchni, próbuje swoich sił w różnych restauracjach - z marnym skutkiem. Miguel rozpoczyna staż w szpitalu. Otyły Leitao łapie drobne zlecenia informatyczne. W kraju zaczyna szaleć kryzys. Wkrótce wynajem pokoju zaczyna znacznie przerastać ich budżet. Szukając dodatkowego źródła dochodu wpadają na pomysł. Pewnego dnia przypominają sobie zagadkę, którą dawniej opowiadał im Dante. Zagadka (być może i Wam kiedyś obiła się o uszy) dotyczyła mięsa mewy. Zainspirowani historią wpadają na pomysł, by organizować sekretne kolację, adresowane dla wyrafinowanych koneserów, z grubym portfelem. Wkrótce sprawy wymykają im się spod kontroli, a Dante na łamach powieści opowiada jakie piekło zgotował sobie i swoim przyjaciołom.

Raphael Montes poprzez swoją powieść pokazał, że człowiek za pieniądze jest w stanie zrobić wszystko, natomiast nadmiar pieniędzy psuje ludzi, prowadzi do pychy. Kolejny raz nie zawiódł on moich oczekiwań. Książka jest skonstruowana w lekki sposób. Każda kolejna strona coraz bardziej wciąga czytelnika, mimo, że niektóre opisy przyprawiają o gęsią skórkę. Jeżeli Wasze podniebienia i żołądki należą do wrażliwych, to nie jest to książka dla Was. Jestem przekonana, że będzie miała ona tylu samych zwolenników, jak i przeciwników. Mi się podobała, także "Sekretną kolację" pożarłam błyskawicznie.

Cóż polecam, smacznego!


"W lesie" - Nele Neuhaus, czyli kolejne przygody Olivera von Bodenstaina i Pii Sander

Autor: Nele Neuhaus
 źródło: mediarodzina.pl
Tytuł: "W lesie"
Cykl: Oliver von Bodenstein/Pia Sander 
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 712

Jeżeli nie znacie jeszcze twórczości Nele Neuhaus, niemieckiej autorki kryminałów (ale także książek młodzieżowych), to najwyższa pora nadrobić stracony czas ;)

Moja przygoda z Nele rozpoczęła się od książki "Śnieżka musi umrzeć". Chwytliwy tytuł sprawił, że postanowiłam sięgnąć po tę książkę. Okazała się ona na tyle dobrze skonstruowana, że postanowiłam przeczytać pozostałe. Szybko zorientowałam się, że w Polsce książki Nele Neuhaus, z cyklu o Bodensteinie i Pii, wydawane były w chronologicznym nieładzie. Na szczęście tylko te pierwsze ;)

Do tej pory ukazało się osiem powieści wyżej wspomnianej autorki. Ostatnia swoją premierę miała w tym roku. "W lesie", bo o niej mowa, nabyłam podczas tegorocznych Warszawskich Targów Książki. Miłym zaskoczeniem była dla mnie liczba stron - ponad siedemset. Jest to najgrubsza z dotychczasowych książek Neuhaus. Z objętością idzie w parze również ilość bohaterów. Nele tym razem zawarła w akcji swojej  powieści tak dużą liczbę, że już na wstępie sporządziła ich spis. Ale do rzeczy...

ig kasia_i_książki
Pewnej nocy w Ruppertshain, na leśnym kempingu wybucha pożar, podczas którego ginie mężczyzna. Następnie dochodzi do kolejnych, tajemniczych morderstw.  Do pracy przystępuje wydział K11 z Oliverem von Bodensteinem i Kią Sander na czele. Wiele tropów wskazuje, że morderstwa powiązane są ze sprawą sprzed lat, kiedy to w tajemniczych okolicznościach zaginął przyjaciel Bodensteina, uchodźca z Rosji - Artur.

Oliver do sprawy podchodzi w sposób ambicjonalny. Ma to być jego ostatnie śledztwo, a że dręczą go wyrzuty sumienia, związane z z zaginięciem Artura, sprawę stawia jako punkt honoru. Szybko okazuje się,  że nie wszystko jest takie jak się powinno wydawać. W miasteczku bowiem panuje zmowa milczenia. Zespół Bodensteina i Pii ochoczo zabiera się do zbadania przyczyny morderstw, odnalezienia ich sprawcy oraz siatki powiązań.

Przechodząc strona po stronie coraz bardziej wciągałam się w powieść, by na koniec z zaskoczeniem poznać sprawców całego zamieszania. Książka wymaga od czytelnika nieco skupienia. Jak już wspomniałam na początku, Nele Neuhaus umieściła w niej wielu bohaterów. Każdy z nich w jakiś sposób powiązany jest ze sobą. Mimo swojej objętości czyta się ją dosyć szybko, i jak inne powieści tej autorki - bardzo dobrze. Więc jeśli nie wiecie co zabrać ze sobą na urlop/wakacje - polecam serię z Oliverem von Bodenstein i Pia Sander (Kirhoff).

Na sam koniec powiem Wam tylko, że zawsze bardzo urzekają mnie minimalistyczne okładki tej serii :)



"Lepiej, byś tam umarł" - Szczepan Twardoch w rozmowie z Mamedem Khalidovem

źródło: empik.com
Autor: Sz. Twardoch, M. Khalidov
Tytuł: "Lepiej byś tam umarł"
Wydawnictwo: W.A.B
Ilość stron: 320

W marcu tego roku premierę miała nowa książka jednego z bardziej rozpoznawalnych współczesnych pisarzy - Szczepana Twardocha. Tym razem różni się ona jednak od swoich poprzedniczek. Nie jest to bowiem kolejna powieść wyżej wspomnianego autora, lecz rozmowa z polskim zawodnikiem czeczeńskiego pochodzenia, gwiazdą mieszanych sztuk walki - Mamedem Khalidovem.

Nie należę do zwolenników biografii/wywiadów ze sportowcami. Jednak kiedy ukazała się ta książka, wiedziałam, że prędzej czy później ją przeczytam. Kilka dni temu nadarzyła się okazja., gdyż wpadła mi ona w sklepie przypadkiem do koszyka (zazwyczaj wpadają przypadkiem ;)).

Książka napisana jest w sposób przejrzysty, czyta się ją błyskawicznie. Znajdziemy w niej dużo zdjęć z prywatnego archiwum sportowca, jak również z jego walk. W trakcie czytania miałam wrażenie, że wywiad to rozmowa, dwóch osób, które znają się nie od dziś. Mało tego, sami rozmówcy przyłapują się na tym, jak wiele mają ze sobą wspólnego. Choć różni ich wykonywany zawód czy wiara, znajdują oni łączące ich elementy. Zarówno Szczepan Twardoch, jak i Mamed Khalidov, są w podobnym wieku, obu łączy zamiłowanie do sportu (Twardoch od jakiegoś czasu trenuje amatorsko boks).

 ig kasia_i_ksiazki
Książka jest opowieścią Mameda Khalidova o jego marzeniach związanych z dojściem na szczyt sportowej kariery. Opowiada także o jego mocnym trwaniu w wierze. To właśnie jego głęboka religijność budzi wśród wielu Polaków mieszane uczucia, bowiem Khalidov jest muzułmaninem. Warto przeczytać chociażby tę książkę po to, by dowiedzieć się jaki ma on stosunek do swoich katolickich przyjaciół.

Brnąć przez kolejne strony lektury, możemy przeczytać jak wielkie znaczenie ma dla Mameda Khalidova rodzina i przyjaciele. Opowiada Twardochowi o relacjach łączących go z najbliższymi, ale także  o zmaganiach ze zdrowiem oraz wieloma nieprzyjemnymi sytuacjami. Media nie raz obiegły kontrowersje związane z osobą sportowca. Wiemy, że w dzisiejszych czasach łatwo jest komuś przykleić przysłowiową ''łatkę". Niejednokrotnie próbowano zniszczyć wizerunek Khalidova.  I mimo wszystkich nieprzyjemności, na które napotkał, poznajemy fajnego, ludzkiego faceta, który wciąż potrafi z sam z siebie żartować.

"Lepiej, byś tam umarł" to książka, która pozwoli nam poznać sylwetkę sportowca, który od wielu lat wychodzi do oktagonu pod biało-czerwonymi barwami.

P.S. - Jedno, co mi trochę przeszkadzało, to skakanie z tematu na temat. Mimo to polecam.

źródło: fight24.pl