"Krocząc wśród cierni" - Mariusz Leszczyński

Autor: Mariusz Leszczyński
Tytuł: "Krocząc wśród cierni"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poligraf
Ilość stron: 188

Jak zapewne już wiecie, lubię sięgać po debiuty. Od zawsze uważam, że nowym autorom należy dawać szansę. Na blogu znajdziecie wiele recenzji książek, które są debiutanckimi dziełami psiarzy. Mam jednak mały problem z tymi, o których nie wiem w zasadzie nic. Nieco sceptycznie podchodzę wówczas do tematu. Podobnie było z Mariuszem Leszczyńskim i jego powieścią, zatytułowaną "Krocząc wśród cierni". Ale skoro czytacie ten wpis, oznacza to jedno - książka Leszczyńskiego została przeze mnie w efekcie przeczytana. A czy było warto? O tym za moment. 

Głównym bohaterem wspomnianej powieści jest dwudziestotrzyletni Wiliam Baxter, syn zamożnego przedsiębiorcy, zamieszkujący miasteczko Winchester. Mężczyzna słynie z hulaszczego życia. Kiedy dosięga go rodzinna tragedia, jego świat w przeciągu niedługiego czasu zawala się. Wiliam nie może pogodzić się ze śmiercią najbliższych. Popada w otchłań rozpaczy. Kiedy przekracza najcieńszą z możliwych granic, na jego drodze staje kobieta, która wyciąga do niego pomocną dłoń. Zakochany Baxter nie umie spocząć na laurach. Dzięki wskazówkom, które zostawił mu przed śmiercią ojciec, postanawia poznać prawdziwą przyczynę zgonu swoich bliskich. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że na szali stawia nie tylko swoje życie...

Rozpoczynając lekturę obawiałam się, że książka mnie nie wciągnie. Specyficzny klimat i fakt, że już od pierwszych storn trup ścielił się gęsto (aż nadto!) niespecjalnie do mnie przemawiał. Nie mam w zwyczaju odkładać książek, więc nie zważając na powyższe czytałam dalej. I to było dobre posunięcie. Z każdym kolejnym rozdziałem fabuła nabierała tempa, a same losy Wiliama sprawiły, że chciałam poznać zwieńczenie jego przygód. Autor na niecałych dwustu stronach zgrabnie skondensował ciekawą historię. Dzięki pierwszoosobowej narracji mogłam natomiast wczuć się w rolę głównego bohatera i poznać jego rozterki oraz motywy działania.

W moim mniemaniu książkę można zaliczyć do powieści obyczajowej z elementami kryminału. Początek powieści to rasowa obyczajówka, w której bohater zaznaje w swoim życiu tragedii, jednak wraz z rozwojem akcji wkrada się wątek kryminalny, który nie opuszcza nas już do samego końca. Być może nie ma tu wybitnie intrygującej historii, niemniej mnie osobiście ona wciągnęła. Książkę czytało mi się szybko i gdyby nie obowiązki domowe, skończyłabym ją jednego wieczora. 

Reasumując "Krocząc wśród cierni" to książka warta uwagi, napisana zgrabną polszczyzną, mająca niezły potencjał. Nie da się ukryć, że autor spokojnie mógłby rozwinąć nieco poszczególne wątki i stworzyć z tego dłuższą powieść, ale w efekcie podziwiam, że dało się zawrzeć tyle spraw, na tak niewielkiej ilości stron. Nie żałuję, że sięgnęłam po lekturę tej książki. Dzięki temu mogłam poznać warsztat Mariusza Leszczyńskiego. I o ile pokusi się on o na napisane kontynuacji, to chętnie po nią sięgnę. 

Komentarze

  1. Nie słyszałam wcześniej o tej historii.
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz